Czujesz muzę?
Nie każdy ma ten dar, że czuje muzę. Czasami trzeba się z tym pogodzić. Niektórzy nie mają ani wyczucia rytmu ani kompletnie nie posiadają słuchu - w każdym do ułożonych w melodię dźwięków. A takie wyczucie muzyki na prawdę się przydaje. Najbardziej utalentowani mają szansę zostać gwiazdami. Ale w takim przypadku muza musi być twoim życiem, twoją religią, twoim pokarmem - grasz, śpiewasz, miksujesz cały dzień a w nocy śnisz o muzyce. To jest prawdziwe wyczucie i poświęcenie. Trzeba zatem sprawdzić czy nadajemy się na didżeja nie dlatego, że on nosi fajne ubrania, dużo zarabia i rozkręca imprezy, ale dlatego, że treścią jego życia i istnienia jest dobra muza. Chodzi zresztą nie tylko o didżejów, ale też o wszystkich kompozytorów klasycznych i rozrywkowych oraz o odtwórców muzyki. Bo taki pianista grający Szopena też jest kimś wielkim i też bez reszty oddaje się muzyce. I przy każdego rodzaju muzyce potrzebne jest wyczucie rytmu, nie tylko przy gorącej salsie czy przy innych tanecznych utworach. Pianista czy skrzypek musi mieć rytm dopracowany do zupełnej perfekcji. Dlatego często ten, kto zaczynał od muzyki klasycznej jest potem wspaniałym wykonawcą rozrywkowym, który z pewnością rozbawi każdą publikę.